Zupa pomidorowa zaprawiona była zabójczym jadem prawdziwego małżeńskiego szczęścia. Tak dobrze było, że aż płakać się wprost chciało, wyć, jak wyje tylko pies na łańcuchu.
Bez próżnowania nie ma prawdziwego szczęścia.
Jak się nie ma prawdziwego życia, żyje się mirażami.