Jak skończyłem pracę w Optimusie, to miałem bardzo wysoki cholesterol. Lekarze analizując moje wyniki powiedzieli, że do końca życia będę musiał brać lekarstwa. Przypomniałem sobie co mówiła Pani profesor. No więc poprosiłem małżonkę, by stale w domu był bundz z naszego mleka (rodzaj owczego sera - przyp. redakcji). No i ja, nie biorąc żadnej tabletki, dzięki terapii opierającej się na bundzu i serach żółtych mam teraz poziom cholesterolu jak u noworodka – wszystko w normie.