Wielki padnie - wnet zgraja przyjaciół ucieka,
Mały wzniósł się, wróg - patrzaj - w przedpokoju czeka.
Widzisz snadnie, że miłość to szczęścia służebna,
I przyjaciół ma, komu przyjaźń niepotrzebna.
A przyjaciel wezwany, gdy bieda u proga,
Zamienia się od razu w zwyczajnego wroga.
