- Tu jest adres - Porot podał mu skrawek papieru. - Ależ ta kartka jest pusta! - Bo czekam, aż pan mi napisze.
Trwa wyścig o to, jak oszukać wyborców. Przeczytałem pracowicie programy partyjne przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi - to jest wyścig populizmu ze wszystkich stron. Tam jest populizm, powiedziałbym, jedyną bronią, jaka jest przyjmowana. Ścigają się na przykład w tym, ile procent dadzą na służbę zdrowia. Jedni siedem, inni siedem i pół, teraz wszystkich przelicytował Strajk Kobiet, bo podał, że powinno być dziesięć.
Możesz uszminkować świnię, ale to wciąż będzie świnia. Możesz owinąć starą rybę w kawałek papieru zwanego „zmianą”, lecz ona wciąż będzie śmierdziała.
Tamta trudność była dla mnie jasna do zdefiniowania, miała swój adres - Komitet Centralny PZPR i wszystkie złe wiadomości pochodziły właśnie stamtąd. Dzisiaj można by się zastanawiać kto pełni podobną rolę i kto zmusił ludzi, by przestali wierzyć w Lenina, a zaczęli wierzyć w figurki na banknotach.
Kiedy rozstaje się z przyjacielem, jest to nagłe. Nie daję wcześniej ostrzeżeń, po prostu zmieniam swój adres i numer telefonu. Mogą być zmieszani - ale przeżyją, nikt od tego nie umiera.
Kiedy byłem w gułagu, czasami pisałem nawet na kamiennych murach. Pisałem też na skrawkach papieru, potem zapamiętywałem zawartość i niszczyłem skrawki.
Przestałem rozdawać autografy, kiedy jakiś mężczyzna wyszedł z szaletu z kawałkiem papieru toaletowego oraz długopisem w ręku i ruszył w moim kierunku. To był skrajny brak szacunku.
Obraz naszej historii, który mamy w głowie, jest jak zamek z papieru. Wygląda imponująco, ale palcem można wywiercić w nim dziurę. Potrzeba nam więc historycznej herezji.
Kilkakrotne wypełnianie papieru lustracyjnego w ogóle mi nie przeszkadza. Przecież w różnych ankietach wielokrotnie pisałem, że mam 184 cm wzrostu i że nie jestem narkomanem.
Jest pewien szczególny stan umysłu, który towarzyszy ci w trasie, gdzie powtarzasz ten sam dzień w kółko. Ale to jest rutyna, którą tak naprawdę lubię. Przez cały czas ktoś mówi ci, co masz robić: kiedy masz zjeść, kiedy wstać, kiedy udzielić pieprzonego wywiadu – wszystko to jest zapisane na kartce papieru. I jeśli nie zrobisz tego, co jest na tej kartce papieru, ktoś szybko postawi cię do pionu. Więc prawdopodobnie nie różni się to bardzo od więzienia, ale jednocześnie twój umysł wędruje, i to pozwala ci swobodnie myśleć.