Tata zawsze powtarzał, żeby po prostu dawać z siebie wszystko i mówić prawdę. Powtarzał, że nic nie przynosi duszy takiego spokoju jak to, że rano po przebudzeniu człowiek nie musi roztrząsać kim jest. A jak się zrobi coś złego, to trzeba się śmiało przyznać, przeprosić i żyć dalej. Nie targać tego ze sobą.
