Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Szlachcic umiał być rozmowny, elegancki, strzelał, jeździł konno, rozmawiał kilku językami i tańcował, ale nie wierzył w pracę, oszczędność, rachunkowość, nie myślał też o przyszłości: jemu i jego przodkom pieniądze spadały z nieba; on i jego przodkowie długi płacili, kiedy im się podobało; toteż gdy wybiła godzina niedoli, większość ich znalazła się w pozycji lunatyka gwałtownie obudzonego.

Bolesław Prus: Szlachcic umiał być rozmowny, elegancki, strzelał,...
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/szlachcic-umial-byc-rozmowny-elegancki-strzelal-jezdzil-konno-rozmawial.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/szlachcic-umial-byc-rozmowny-elegancki-strzelal-jezdzil-konno-rozmawial.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:448px;"></a>

Nieco podobne cytaty

Jeżeli patrzę na świat fizyczny, jeżeli patrzę na świat praw fizyki, jeżeli przekroczę tę barierę matematyki, to ukazuje mi się niezwykle piękny, prosty i elegancki świat, który my znamy tylko kawałeczek, poskrobaliśmy po powierzchni.

(Gargantua) chował się przed deszczem pod rynnę, kuł żelazo, kiedy wystygło, myślał o niebieskich migdałach, łowił ryby przed niewodem, mówił hop, zanim przeskoczył, mur przebijał głową, drapał się, gdzie go nie swędziało, budował domy na piasku, zaglądał w kuchni do garnków, łaskotał się, aby się pobudzić do śmiechu, podkuwał żabom nogi, sypał wróblom soli na pośladek, opasywał się siekierką, podpierał się workiem, studnie stawiał na piecu, wodę czerpał przetakiem, ryby łowił widłami, sarny strzelał makiem, psuł papier, bazgrał po pergaminie, rachował się bez gospodarza, chwytał dwie sroki za ogon, szukał wiatru po świecie, darowanemu koniowi zaglądał w zęby, pierdział wyżej niż dziura w zadku. Czekał aż mu pieczone gołąbki wpadną same do gąbki, troskał się o zeszłoroczny śnieg, szukał dziur na całym.

Do jednego z nich wycelowałem z pistoletu. Krzyknąłem, że będę strzelał. Stanął jak wryty i zszedł grzecznie na dół.

Umiał pociągnąć za sobą ludzi, miał charyzmę, umiał się uczyć. Był prawdziwy. To demokracja oddolna wyniosła go do władzy. Pamiętamy jego słynne powiedzenie: Wersalu tutaj już nie będzie... Jednak trybun ludowy Andrzej Lepper stał się politykiem z salonów.

Nie jest przeto koniecznym, by książę posiadał wszystkie owe zalety, które wskazałem, lecz jest bardzo potrzebnym, aby wydawało się, że je posiada. Śmiem nawet powiedzieć, że gdy się je ma i stale zachowuje, przynoszą szkodę, gdy zaś wydaje się, że się je ma, przynoszą pożytek; powinien więc książę uchodzić za litościwego, dotrzymującego wiary, ludzkiego, religijnego, prawego i być nim w rzeczywistości, lecz umysł musi mieć skłonny do tego, by mógł i umiał działać przeciwnie, gdy zajdzie potrzeba.

To jest jedna z moich najważniejszych płyt. [...] Ta płyta była po prostu bardzo dobra, była dobrze zrealizowana. Ta płyta posiadała teksty, które pisałem przez jakiś okres swojego życia, bardzo szczere teksty. Przełomowa na tamte czasy płyta, odkrywcza, nie było drugiej takiej. Była nietuzinkowa i dalej to samo o niej sądzę. Bardzo ważna płyta dla mnie osobiście, ale myślę że też to jest bardzo ważna płyta dla całego hip-hopu w Polsce, bo ona bardzo wiele zmieniła. Mogła co prawda zmienić więcej, ale branża szczególnie "mejdżersy" nie była gotowa na tak dużą zmianę, oni byli sami w szoku w ogóle, że do czegoś takiego doszło, bo w ich światopoglądzie, nie mieściło się, że chłopak grający muzykę której nikt nie słucha, sprzedał nagle takie ilości, jednocześnie będąc bardzo niemiłą osobą dla wytwórni która go wydaje, bo ja kontrakt miałem dość niezależny, a jednocześnie byłem mało rozmowny. Tak naprawdę robiłem wtedy to co chciałem.

Mocarstwa zachodnie robiły wszystko, by nie dopuścić do sojuszu Polski z Hitlerem. Beck nie umiał tego rozegrać. Tego strachu mocarstw zachodnich przed takim sojuszem. Mógł tego użyć jako szantażu wobec Chamberlaina i Daladiera. Wielka Brytania nie chciała nam dać kredytów na zakup sprzętu wojskowego.

Nagle z wieży przemówił inny głos, niski i melodyjny; samo jego brzmienie rzucało czar. Kto słuchał nieopatrznie tego głosu, nie umiał zwykle powtórzyć zasłyszanych słów, a jeśli je powtarzał, ze zdziwieniem stwierdzał, że w jego własnych ustach niewiele zachowały siły.

Co parę godzin opuszczał siennik i snuł się po podziemiach między rannymi. Szczupły, dowcipkujący, był jedną z najbardziej charakterystycznych postaci podziemnego szpitala. Umiał przechodzić obok ludzi leżących prostopadle do ścian, nie przeklinali go za nadepnięcie lub potrącenia.

Wypadło mi się zatrzymać w Katowicach, gdyż na dworcu w Krakowie źle mnie poinformowano, i trzy godziny mam czasu. Zwiedzam więc Katowice. Jest to wielkie miasto malutkie. Zupełnie brzydkie i głupie, ale praktyczne, eleganckie i mądre, dziewczęta ładne, głupiuteńkie, sądząc z wyrazu twarzy.