- Są jakieś ślady? - zapytała Rosa.
- W chuj.
- To naprawdę profesjonalna ocena, panie prokuratorze.
Domański głęboko wciągnął powietrze nosem.
- Ściągamy odciski palców, zbieramy zaschnięte siki spod deski klozetowej, wyciągamy włosy z odpływu pod prysznicem i sprawdzamy chusteczki w koszu, z nadzieją, że odkryjemy całe bogactwo zaschniętych glutów – wyrzucił z siebie. - Więc, jak mówiłem, dowodów jest w chuj.
