Podrapała panu twarz. Złamał jej pan nos, przycisnął do ziemi i, że tak powiem, włożył Johnsa Hopkinsa do jej Sary Lawrence. Kiedy posterunkowy James Ellenton pana z niej sciągnął, był pan w trakcie, że tak powiem, immatrykulacji.
- Gwałt. Dlaczego miałbym...Głupie pytanie. A dlaczego przez trzy godziny demolował ten dom w Sugar Heights - z krótką przerwą na obsikanie dywanu z Aubusson?
- Nie mam pojęcia - odparł Cafferty. - Gwałt jest obcy moim obyczajom.
Moim też, pomyślał Morris. Zazwyczaj. Ale piłem jacka i zebrało mi się na wygłupy.
