Omówienie z Bouhlerem problemu potajemnej likwidacji umysłowo chorych. 40 000 już nie ma, trzeba jeszcze usunąć 60 000. To jest ciężka, ale też konieczna robota. I musi być wykonana. Bouhler jest do tego właściwym człowiekiem.
Bo tego durnia mamy za prezydenta.
Żadna ilość narzucania prawa nie może rozwiązać problemu, który wraca do rodziny.