Odbywaliśmy ramię w ramię tę, jak mawiał twój tato, najdłuższą podróż zwaną życiem i dzięki tobie zniosłam ją beztrosko.
Mama i tato zawsze się kłócą. Zawsze. Nie podoba mi się to. Chciałbym, żeby przestali.
Zbyszek Cybulski przyjechał w dniu rozpoczęcia zdjęć do filmu Popiół i diament o siódmej rano i natychmiast udał się do garderoby. Zobaczyłem go, kiedy wychodził szybkim, zdecydowanym krokiem, a za nim biegły dwie panie od kostiumów i wołały zrozpaczone: – Panie reżyserze, on nie chce się przebrać! Rzeczywiście Zbyszek ubrany był tak jak zawsze w ciągu wielu lat naszej znajomości: dżinsy, zielona wojskowa kurtka, przez ramię przewieszony wojskowy chlebak, sznurowane trzewiki.(...) Czyż jako reżyser mogłem nie zrozumieć tego wyzwania?
Chciałbyś naprawdę? Niech więc tak będzie. Ściągaj łachmany, chłopcze, i bierz te wspaniałości. Radość nie będzie długa, lecz nie straci przez to uroku. Korzystajmy z niej, pokąd można. Później znowu zamienimy szaty, nim nadejdzie ktoś i zacznie mnie nudzić. Po niewielu minutach mały książę Walii przebrał się w dziurawe szmaty Toma, a mały Książę Ubóstwa przyodział świetne monarsze szaty. Obaj zbliżyli się do wielkiego zwierciadła, stanęli ramię w ramię i... o dziwo. Zdawać się mogło, że nie nastąpiła żadna odmiana!
Zabójca obudził się przed świtem założył buty... I ruszył korytarzem... Wszedł do pokoju swej siostry i... Potem odwiedził brata A potem ruszył korytarzem Podszedł do drzwi Zajrzał do środka Tato? Tak synu? Chcę ciebie zabić Mamo Chcę ciebie... Zerżnąć!
Silna drużyna to drużyna, w której piłkarze trzymają się razem i walczą solidarnie ramię w ramię. Turniej trwa krótko - jeden błąd i wracasz do domu.
Szybciej niż się gotują szparagi.
Przypuszczam, że popularność nie wynika z umiejętności i doświadczenia (oczywiście bardzo dobrze, jeśli te sprawy się na siebie nałożą!). Wydaje mi się, że popularność to sprawa - świadomego czy nieświadomego - jak mawiał mistrz Xawery Dunikowski, "powąchania czasu". Po prostu trafienia na masowe zamówienie publiczności, na określony typ bohatera.
Młodzi Niemcy wiedzą niewiele o II wojnie światowej. Analizując podręczniki historyczne, na których wychowywane są kolejne pokolenia Niemców, widzimy dużą selektywność materiałów i dysproporcje w opowiadaniu historii. (…) Niemcy są więc przekonani, że nic strasznego wobec Polaków się nie wydarzyło, a Niemcy głównie walczyli z narodowosocjalistycznym reżimem. To jest głęboki problem w edukacji. Nie rozumieją istoty i skali zbrodni, dokonywanej zresztą ramię w ramię z Sowietami.