- Nie mogę nazywać pani Bellą — oświadczyłem — ponieważ nie jest to pani prawdziwe imię. A Dulcie wydaje mi się takie obce. A więc niech zostanie Kopciuszek. Jak pani pamięta, Kopciuszek poślubił księcia. Nie jestem księciem, ale...Przerwała mi:
- O ile wiem, Kopciuszek ostrzegał go. Ona bynajmniej nie twierdziła, że zmieni się w księżniczkę. W końcu była tylko biedną, umorusaną dziewczynką...
- Czas na to, by książę jej przerwał — wtrąciłem. — Wie pani, co wtedy powiedział?
- Nie.
- "Do diabła", wykrzyknął książę i...pocałował ją!
Zrobiłem dokładnie to samo.