Miły przyjacielu, ogromnie uradował mnie Twój niespodziewany list, otrzymany niecałe trzy lata po naszym ostatnim spotkaniu. Radość moja była tym większa, że o Twoim nagłym i gwałtownym zgonie krążyły różne plotki. Dobrze, że zdecydowałeś się zdementować je, pisząc do mnie, dobrze też, że czynisz to tak rychło.
Wszystko wiedzą i wszystko rozumieją tylko durnie i szarlatani.
Bez próżnowania nie ma prawdziwego szczęścia.
Bez znajomości języków obcych człowiek czuje się gorzej niż bez paszportu.
Na mą cześć, przyjacielu, nie masz tego wszystkiego, o czem mówisz: nie ma diabła, nie ma piekła.