Jak straszliwie była zmęczona! Kości ją bolały, powieki opadały. Nie musi się już więcej bać...Spać...spać...spać...
Nie wierzę, że Bóg zajmuje się grą w kości.
Albercie, przestań wreszcie mówić Bogu, co ma robić.
Będzie rzut wolny dla reprezentacji słoni.
Oby z kości naszych powstał mściciel.
Bóg nie tylko gra w kości, ale czasem rzuca jest tam gdzie ich nie widać.