Jak straszliwie była zmęczona! Kości ją bolały, powieki opadały. Nie musi się już więcej bać...Spać...spać...spać...
Jak straszliwie była zmęczona! Kości ją bolały, powieki opadały. Nie musi się już więcej bać...Spać...spać...spać...
Bóg nie tylko gra w kości, ale czasem rzuca jest tam gdzie ich nie widać.