Jak patrzę na to, co się dzieje, to przychodzi mi do głowy, że muszę być postacią w książce kogoś, kto chciał pisać o człowieku trapionym samymi nieszczęściami.
Jak patrzę na to, co się dzieje, to przychodzi mi do głowy, że muszę być postacią w książce kogoś, kto chciał pisać o człowieku trapionym samymi nieszczęściami.
Jarosław Kaczyński nie jest zabawny, jest ciągle groźny, więc nie patrzę na to tak ludycznie.
Wracając do spekulacji: muszę podejmować ryzyko, żeby osiągać jakieś efekty.