- Idziesz, Zordon?
- Idę, idę - odparł, strzepując trochę błota.
- To przyspiesz, bo mój instynkt mówi mi że trafimy jak dzik w sosnę.
Oryński pokręcił głową.
- Sama wymyślasz te porównania?
- Nie.
- Idziesz, Zordon?
- Idę, idę - odparł, strzepując trochę błota.
- To przyspiesz, bo mój instynkt mówi mi że trafimy jak dzik w sosnę.
Oryński pokręcił głową.
- Sama wymyślasz te porównania?
- Nie.
Pierwsza rzecz podstawowa, dać ludziom trochę radochy, niech się pośmieją ze mnie.
W więzieniach jest ciasnawo i będzie jeszcze trochę ciaśniej.