Dziad:
Byłeś młodszy,
a ja bywał blisko, bywał,
widziałem, patrzały oczy,
jak topniał śnieg i krew spłukiwał,
a potem Widziadło kroczy,
wielką czarną chustą wieje
i Śmierć sieje...Ojciec:
Strasno podobno cholera...
Dziad:
Tylo sta ludzi zabiera -
Padali, jak bąki rażone,
byle ka, pod płot, na gnoju.
