Doszliśmy w końcu z Churchillem do banalnego, acz ostatecznego, wniosku z wydarzeń które wstrząsnęły zachodem, że Anglia, końcem końców, jest wyspą, Francja przylądkiem kontynentu, zaś Ameryka zupełnie inną częścią świata.
Popiół lub diament, wróg czy przyjaciel, na końcu wszyscy jesteśmy równi.