- Coś Ty za jeden? - zapytał przemytnik, taksując go wzrokiem.
[...]
- Zordon. - powiedział.
- Co, kurwa? Jak ten z "Power Rangers"?
- Mhm - mruknął niechętnie Oryński, rozglądając się. - Wiesz, jak jest.
- Nie wiem.
- Mam na imię Kordian - odparł aplikant i wzruszył ramionami. - Ktoś kiedyś rzucił hasło, że "Kordon, Zordon, jeden pies", i przylgnęło jak gówno do ogona.
[...]
- Spoko, czaję. - powiedział handlarz. - Ja też miałem taki syf.
Kordian skinął głową.
- Kielecki - przedstawił się, podając mu rękę. - Jak się przyjebali do nazwiska, przez jakiś czas byłem Scyzoryk. Kiepska sprawa.
