Byłam zakochana w Nowym Jorku. Nie mam na myśli "miłości" w potocznym rozumieniu, mam na myśli zakochanie w mieście tak jak kocha się pierwszą osobę która kiedykolwiek Cię dotknie i nigdy już nie kochasz nikogo w podobny sposób.
Byłam zakochana w Nowym Jorku. Nie mam na myśli "miłości" w potocznym rozumieniu, mam na myśli zakochanie w mieście tak jak kocha się pierwszą osobę która kiedykolwiek Cię dotknie i nigdy już nie kochasz nikogo w podobny sposób.
Jednego dnia jesteśmy cacy, a dwa dni później be, a nie zmieniliśmy ani myśli, ani poglądów.