Bycie politykiem jest jak bycie trenerem futbolu /amerykańskiego - przyp. tłumacza./. Musisz być wystarczająca mądry aby rozumieć grę i jednocześnie wystarczająco głupi aby myśleć, że to jest ważne.
Bycie politykiem jest jak bycie trenerem futbolu /amerykańskiego - przyp. tłumacza./. Musisz być wystarczająca mądry aby rozumieć grę i jednocześnie wystarczająco głupi aby myśleć, że to jest ważne.
Bo historię polskiego futbolu tworzą działacze, nie piłkarze.
Bycie nazwanym zdrajcą przez Dicka Cheneya, jest najwyższym honorem jaki można oddać Amerykaninowi.