A kiedy spotkały się ich usta, poczuł się jak odkrywca docierający wreszcie do odległych brzegów, które do tej pory tylko sobie wyobrazał albo znał ze słyszenia. Pocałował ją jeszcze raz i znowu, apotem przyłożył czoło do jej czoła. Wziął głęboki oddech, starając się zapanować nad emocjami. Wiedział już, że to nie jest jakaś przelotna miłostka, że nigdy nie przestanie jej kochać...
