Słowa: "święty", "chlubny", "ofiara" i "nadaremnie" zawsze wprawiały mnie w zakłopotanie. (...) Nie zobaczyłem nic świętego, rzeczy chlubne nie miały w sobie żadnej chluby, a ofiary przypominały rzeźnie w Chicago, z tą różnicą, że nie było co robić z mięsem i tylko je grzebano.
