Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Andrzej Sapkowski

Andrzej Sapkowski cytaty

Andrzej Sapkowski (ur. poniedziałek, 21 czerwca 1948) żyje już od 78 lat, 2 miesięcy i 19 dni

Andrzej Sapkowski to polski pisarz literatury fantasy, największą część jego twórczości zajmuje cykl opowieści o wiedźminie. Jest jednym z najbardziej znanych na świecie polskich pisarzy.

Książki Andrzeja Sapkowskiego:

Boży bojownicy Chrzest ognia Coś się kończy, coś się zaczyna Czas pogardy Historia i fantastyka Krew elfów Lux perpetua Maladie i inne opowiadania Miecz przeznaczenia Mniejsze zło Narrenturm Opowieści o Wiedźminie Ostatnie życzenie Ostatnie Życzenie. Miecz Przeznaczenia Pani Jeziora Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy. Wydanie II rozszerzone Sezon burz Świat króla Artura. Maladie Trzynaście kotów Wiedźmin
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 10

Rekord padł jednak w saksońskim Kwedlinburgu - sto strzydzieści trzy kobiety spalono tam...jednego dnia. A w śląskim mieście Nysa - iście renesansowo, zgodnie z duchem postępu, jak przystało na wiek wykluwającej się rewolucji przemysłowej - cech zdunów skonstruował na zamówienie braci dominikanów specjalny piec do palenia czarownic. Postęp!

Babska dola! Do tego przygotowywano u nas dziewczynki od małości! Garbić się! Wiecznie się garbić, garbić i giąć nad robotą, nad dzieckiem, pod ciężarem brzucha, który chłop ci przyprawiał, ledwoś zdążyła wydobrzeć po połogu...

Szymon Gilka potwora nie widział. Wygląd jego znał wyłącznie z drugiej ręki.
- Czarny był, jak smoła, ale gdy po ścianie pełzł, cegłę przez niego było widać. Jak ta galareta był, rozumiecie, panie wiedźmin, albo jakby, z przeproszeniem, glut jakowyś. A łapska miał długaśne i cienkie, i siła tych łapsków miał, ośm albo i więcej nawet. A Yontek tak se stał, stał i patrzał, aż wreszcie oświeciło go
i w głos zakrzyknął: "Zgiń, przepadnij!" i jeszcze egzorcyzm dołożył: "A bodajeś zdechł, obkurwieńcu!" Wonczas potworzysko hyc, hyc, hyc! Hycnęło i tyle go było widać. Ucieknęło w pieczar czeluście. Tedy chłopy rzekły tak: jak potwór, to dajcie, pry, podwyżkę za robotę w warunkach dla zdrowia szkodliwych, a jak nie, to my do cechu pójdziem ze skargą. Wasz cech, ja im na to, może mi skoczyć...

Ludzie sypią, by ocalić skórę i życie, ale kłamią, gdy chcą się zemścić.

- Słyszeliście kiedyś, panie wiedźminie, o instytucji świadka koronnego? Wiecie, kto to taki?
- Wiem. Ktoś, kto chce się wykpić z odpowiedzialności, sypiąc kamratów.

Od rosomaków i niedźwiedzi różnili się głównie tym, ze nosili spodnie. Przynajmniej niektórzy. To znaczy: niektórzy nosili, a niektórzy się różnili.

Cantarellą była w sprawach seksu naturalnym talentem, łączącym zapał i zaangażowanie z techniką i artyzmem.

- A ja? - nie wytrzymał z kąta Korybut. - Co ze mną? Mój horoskop! Mój obiecany horoskop!
- Od drewna i żelaza zginiesz, ojca swego synu wtóry - odrzekło złym głosem widmo. - Dopełni się los twój w dies Jovis, dni czternaście przed Equinoctium autumnale. Gdy nad rzeką świętą z wilkiem się zmierzysz. Oto twój horoskop. Wywieszczyłbym ci może co lepszego, aleś mi palec od nogi urżnął. Masz tedy to, co masz.

Szkoda mała, a żal krótki.

Wojna plugawi. Każdy przelew krwi pociąga za sobą nieczystość i zbrukanie. Każdy, kto bierze udział w wojnie, zostaje wojną skażony i wykoślawiony. Wojna wyzwala w nim najgorsze instynkty. Zdziczenie i zezwierzęcenie stają się czymś nie tylko zwykłym i powszednim, ale wręcz banalnym.

Już zaczynasz łapać podstawową zasadę życiową: zasadę ograniczonego zaufania. Uczącą, że otaczający nas świat nieustannie na ciebie dybie, nigdy nie przepuści okazji, by wyrządzić ci zniewagę, przykrość lub krzywdę. Że tylko czeka, aż spuścisz portki, by natychmiast dobrać się do twojej gołej dupy.

Z licznych pogromów druidów najbardziej znana jest osławiona rzeź na wyspie Mona (Anglesey) w roku 61. Tak rodziła się tradycja, która towarzyszy ludzkości do dzisiaj: niecywilizowanych, którzy mordują, należy w cywilizowany sposób wymordować. Niech żyje cywilizacja.

- Ładnieś przybrał - ocenił. Na honor, Houvenaghel, gdy stoisz na drodze, łatwiej cię przeskoczyć, niż obejść.

- Czołem panom Nissirom!
- My nie czołem z byle wołem.

Ciężko jest walczyć samotnie, a jeszcze ciężej jest samotnie umierać.

(Maladie)

Kto to był? Ten niziołek, który umknął?
- Kuzyn - rzekł szybko Dainty. - Mój daleki kuzyn...
- Tak, tak - poparł go szybko Jaskier, czując swój żywioł. - Daleki kuzyn Biberveldta. Znany jako Czubek-Biberveldt. Czarna owca w rodzinie. Dzieckiem będąc, wpadł do studni. Wyschniętej. Ale nieszczęściem ceber spadł mu prosto na głowę. Zwykle jest spokojny, tylko widok purpury go rozwściecza. Ale nie ma co się martwić, bo uspokaja się na widok rudych włosków na damskim łonie. Dlatego popędził prosto do “Passiflory”.

- Z miłością (...) jest jak z kolką nerkową. Dopóki nie chwyci cię atak, nawet sobie nie wyobrażasz, co to takiego. A gdy ci o tym opowiadają, nie wierzysz.
- Coś w tym jest (...). Ale są różnice. Przed kolką nerkową rozsądek nie chroni. Ani jej nie leczy.
- Miłość kpi sobie z rozsądku. I w tym jej urok i piękno.
- Głupota raczej.

(...) chrzest ognia. Przejdziesz przez ogień, który pali, ale i oczyszcza.

- Pani Yennefer ...
- Do licha. Co znowu?
- Czemu Geralt tak długo...Czemu nie przyjeżdża?
- Pewnie o tobie zapomniał, brzydulko. Znalazł sobie ładniejszą dziewczynkę.
- Och, nie! Wiem, że nie zapomniał! Nie mógł! Wiem to, wiem to na pewno, pani Yennefer!
- Dobrze, że to wiesz. Szczęśliwa z ciebie brzydulka.

- No, Geralt?! Czemu stoisz jak wmurowany?
- Zapomniałem, jaka jesteś piękna.

Galeria - kliknij aby powiększyć