Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty żołnierzy, wojskowych

Zobacz listę żołnierzy, wojskowych

Żołnierze, wojskowi wg. narodowości

Jeżeli w Warszawie została pomyślana jako demonstracja polityczno-wojskowa, to nie będzie ona miała żadnego wpływu na politykę sojuszników, a jeśli chodzi o opinię publiczną na Zachodzie, będzie to dosłownie burza w szklance wody.

W życiu człowieka, jak w mikrokosmosie, odbijają się losy całego pokolenia.

Kukliński znajdzie właściwe miejsce w historii. Bardzo mocno w to wierzę. Będzie fascynował historyków i publicystów, wszystkich ludzi, będzie się o nim dyskutować przyszłości i w końcu zostanie powszechnie uznany za bohatera. Jestem przekonany, że w dłuższej perspektywie – zwycięży.

Nadejdzie jeszcze ten dzień, kiedy jutrzenka swobody zabłyśnie nad Warszawą. Będzie to dzień waszego zwycięstwa, waszego triumfu, triumfu narodu, który w najgorszych chwilach nie utracił wiary. Rodacy! Gdziekolwiek jesteście, pamiętajcie: Polska żyje, Polska walczy, Polska zwycięży!

Jest dla mnie nie do przyjęcia, że Polska ma do tej wojny dokładać ze swoich niesłychanie ograniczonych funduszy. Nie stać nas na wydanie z początku 25 milionów dolarów, a później prawdopodobnie znacznie większej kwoty, kiedy sami przechodzimy okres niesłychanego ubóstwa środków.

Byłem przekonany, że komunizm upadnie, ponieważ tkwiące w nim sprzeczności prędzej czy później musiały doprowadzić do załamania systemu.

Ja mogę nie lubić tego rządu, ale on został wyłoniony w wolnych wyborach i jest moim rządem, bo jest rządem polskim.

Heroiczna obrona Warszawy w 1939 r., udział lotników polskich w bitwie o Wielką Brytanię, solidarność i walka okupowanego kraju, jedynego, który odrzucił kolaborację z Niemcami, Monte Cassino i Normandia, sprawa Katynia – wszystkie te wydarzenia przebijały się na pierwsze strony prasy światowej. Powstanie Warszawskie było w tym łańcuchu wydarzeniem najmocniej kształtującym opinie i nastroje, nad którymi żadna demokracja nie może całkowicie przejść do porządku. Okazało się, że nawet Stalin nie mógł sobie na to pozwolić. Wydawało się, że po zwycięstwie miał w ręku wszystkie atuty i mógł robić, co mu się podobało. A jednak Polska w odróżnieniu od państw bałtyckich i Mołdawii nie została wcielona do ZSRR jako republika sowiecka. Polityczna cena takiej aneksji byłaby w wypadku Polski zbyt wysoka. Pociągnęłaby za sobą całkowite zerwanie z Zachodem, osłabienie wpływów komunistycznych w Europie Zachodniej i gdzie indziej. Potrzebny był kamuflaż i postępowanie stopniowe, a więc utrzymanie na jakiś czas pozorów niepodległości i demokracji. Takie pozory stwarzały tzw. demokracje ludowe.

Jolanta Kwaśniewska jako pierwsza dama, zachowuje się wzorowo, bo nie miesza się do polityki. Ale jest to ktoś, kto nie ma żadnego doświadczenia politycznego. Jej małżonek będzie suflerem, który będzie jej wszystko podpowiadał. Z punktu widzenia zagranicy powstaną jakieś pozory państwa dynastycznego i boję się trochę, że to sprawi wrażenie państwa operetkowego.

Doświadczenie Powstania Warszawskiego wywierało także wpływ hamujący na „wielkiego brata”. Zapamiętano w Moskwie, że Polacy są niebezpiecznym narodem, który w obronie imponderabiliów gotów jest iść na wszystko. Liczono się tam z pewnością z tym, że koszty polityczne interwencji wojskowej w Polsce mogą się okazać o wiele wyższe niż inwazja Węgier i Czechosłowacji. Sowiecki dyplomata, zapytany przez Amerykanów, dlaczego Sowiety nie wkroczyły do Polski w 1980/1981 r., odpowiedział: – bo wiedzieliśmy, że w odróżnieniu od Czechów Polacy nie ograniczą się do opluwania naszych czołgów.

Afery są niesłychanie rzeczą niepokojącą. I w moim przekonaniu przekupstwo jest tym schorzeniem społecznym, które można skutecznie zwalczać. A którego się jeszcze skutecznie nie zwalcza.

Byłem przekonany, że droga do niepodległości wiedzie poprzez załamanie centralnej władzy w Moskwie, że bez tego nie może być mowy o emancypacji krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Nie przewidywałem, że katalizatorem tych procesów stanie się Polska, a na pewno nie przewidywałem tego przed powstaniem „Solidarności”.

Ulice Warszawy były jakby odmienione. Młodzież polska zachowywała się swobodnie. Patrole niemieckie jakby nie zwracały uwagi i nie widziały grup Polaków, które w poprzednich okresach na pewno by zatrzymały. Nie honorowano już napisów „Nur für Deutsche” (Tylko dla Niemców). W ostatnich dniach lipca 1944 r. jechałem tramwajem z Pragi aleją 3 Maja, a więc przez dzielnicę zamieszkaną przez Niemców. Czekali na przystankach, zamierzając zająć miejsce w przeznaczonej dla nich części tramwaju. Motorniczy jednak nie zatrzymywał się, wołając do czekających, wspólnie zresztą z pasażerami, że tramwaj jest tylko dla Polaków.

O wydarzeniach poprzedzających Powstanie Warszawskie. Źródło: Życie niewłaściwie urozmaicone. Wspomnienia oficera wywiadu i kontrwywiadu AK.
strona cytatu
powiązane hasła: Powstanie Warszawskie

Ludzie byli zmęczeni okupacją, niesłychanie trudnymi warunkami życia, jego zagrożeniem w każdym miejscu i chwili. Nawet najbardziej „niewinny” człowiek, nie obciążony żadnymi „trefnymi” materiałami ani powiązaniami konspiracyjnymi, nie był nigdy, wychodząc z domu, pewien, że do niego wróci lub że łapanka nie wyciągnie go z mieszkania. Że nie zostanie zastrzelony na ulicy, że nie będzie rozstrzelany czy powieszony jako „zakładnik”, czy zabity po cichu w ruinach getta, w Palmirach, Magdalence lub innym miejscu. Teraz – w ostatnich dniach lipca 1944 r. – ludzie po prostu odżyli.

O wydarzeniach poprzedzających Powstanie Warszawskie. Źródło: Życie niewłaściwie urozmaicone. Wspomnienia oficera wywiadu i kontrwywiadu AK.
strona cytatu
powiązane hasła: Powstanie Warszawskie

Dolaniem oliwy do ognia było 27 lipca 1944 obwieszczenie władz niemieckich powołujące 100 000 mężczyzn do prac fortyfikacyjnych na przedpolach Warszawy. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że miało ono na celu ogołocenie miasta z ludności potencjalnie najniebezpieczniejszej, a prawdopodobnie i wywiezienie jej do obozów, a w najlepszym razie na roboty przymusowe.

O wydarzeniach poprzedzających Powstanie Warszawskie. Źródło: Życie niewłaściwie urozmaicone. Wspomnienia oficera wywiadu i kontrwywiadu AK.
strona cytatu
powiązane hasła: Powstanie Warszawskie

29 lipca 1944 rano budzące się miasto zastało rozplakatowaną na murach odezwę generała Polskiej Armii Ludowej (PAL) Juliana Skokowskiego, mówiącą, że Naczelny Dowódca Armii Krajowej i Delegat Rządu na Kraj uciekli z miasta i wzywającą do powstania przeciw Niemcom pod jego komendą.

Oto zasada prowadzenia wojny: nie polegać na tym, że wróg nie przyjdzie, tylko na gotowości do odparcia go. Nie polegać na tym, że nie napadnie nas tylko na zapewnieniu sobie takiej siły, żebyśmy nie mogli być napadnięci.

Niezwyciężalność polega na obronie. Możliwość zwycięstwa polega na ataku. Obrona znaczy, że brakuje nam siły. Atak znaczy, że siły mamy w nadmiarze. Kto biegły w obronie, kryje się jakby pod dziewiątą ziemią. Kto biegły w ataku, uderza jakby z dziewiątego nieba. Może więc tak obronić się, jak i odnieść całkowite zwycięstwo.

Z rana duch jest rześki, w dzień wątleje, a pod wieczór myśli zwracają się w stronę domu. Toteż biegli w prowadzeniu woojny unikają wroga, gdy jego duch jest rześki, a uderzają, kiedy zwątlał. Tak się wykorzystuje stan ducha. Zachowaj porządek i czekaj, aż wróg popadnie w rozprężenie. Bądź spokojny i czekaj, aż wróg się stanie krzykliwy. Tak się wykorzystuje opanowanie.

Kto umie wprawić przeciwnika w ruch, zaskakuje go pozorami, na które tamten idzie. Wabi go przynętą, na którą wróg się na pewno złapie. Porusza go i nęci, czyhając na niego ze wszystkimi siłami w zasadzce. Więc kto biegły w prowadzeniu wojny, aby zwyciężyć, stara się wykorzystać sposobność na swoją korzyść, a nie wymaga wszystkiego od swoich poddanych.