Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Hej! Patrzcie! - zawołał nagle Jaskier. - Szczur!
Geralt nie zareagował. Znał poetę, wiedział, że zwykł lękać się byle czego, zachwycać byle czym i szukać sensacji tam, gdzie zupełnie nic na nazwę sensacji nie zasługiwało.

To nie sesja rady miejskiej, nie licytujcie się więc w przywarach i patologiach.

Brzmi głucho serce dzwonu, śpiewa pieśń o śmierci
O śmierci, którą wszakże łatwiej znieść niźli niepamięć.

Poza tym dziewczyny ze świątyń rzadką zawodzą, w momentach rozpaczy nie pękają, lecz szukają oparcia w ich religii, w tej ich mistycznej wierze. Interesujące: to pomaga.

Osobnik ów to profesjonał, w każdym calu i w kwestii swego fachu absolutnie spolegliwy. Wykona to, czego się podejmie, lub padnie, wykonać próbując, wątpliwości być nie może.

Jesteś egocentrykiem jak każdy mężczyzna. Nie ma niczego gorszego niż brak zainteresowania, prawda? Niż obojętność?.

Nawet tu, w bajkowym świecie, musi być ktoś, kto haruje na próżniaków.

Bardzo, bardzo rozczarowali go ludzie.

Nie można zmusić żołnierza, by przestał się bać, ale można go wyposażyć w motywację, która pomoże mu przełamać strach.

Przeznaczenie to nie zwoje, zapisane ręką Wielkiego Demiurga, ani wola nieba, ani nieodwołalne wyroki jakiejś tam opatrzności, lecz wynik wielu pozornie niezwiązanych ze sobą faktów, wydarzeń i działań".

- Zapamiętaj - powtórzyła - Magia jest Chaosem, Sztuką i Nauką. Jest przekleństwem, błogosławieństwem i postępem. Wszystko zależy od tego, kto się magią posługuje, jak i w jakim celu. A magia jest wszędzie. Wystarczy wyciągnąć rękę. Spójrz.

- Tak właśnie. Zbyt przywykli do tego, że ludzie dygoczą przed nimi ze strachu i srają po nogach na sam ich widok. Wszechmocni panowie życia i śmierci, podoba im się władza, upaja terror i siany postrach. A kim naprawdę są? Zera, kundle z dominikańskiej psiarni, półanalfabeci, zabobonne nieuki, zboczeńcy i tchórze. Tak, tak, nie kręć głową, Szarleju, to normalna rzecz u satrapów, tyranów i katów, są to tchórze, to ich tchórzostwo, połączone z wszechwładzą, wyzwala w nich bestialstwo, a uległość i bezbronność ofiar jeszcze to potęguje. I tak jest w przypadku inkwizytorów. Pod ich budzącymi przerażenie kapturami kryją się zwykli tchórze. I nie wolno płaszczyć się przed nimi i wyć o litość, bo owocuje to z ich strony jeszcze większym bestialstwem i okrucieństwem. Im trzeba hardo do oczu! Chociaż, powiadam, ratunku to nie przyniesie, ale można przynajmniej ich postraszyć, zachwiać ich pozorowaną pewność siebie.

Jest ze mną dwie niedziele zaledwie, a ile się już nauczył! Sprytny się zrobił, mać jego, jak dominikanin!

Konrad, od lat ośmiu biskup Wrocławia, zadziwiał swą iście rycerską posturą i czerstwym obliczem, zaskakującymi wobec zamiłowania do opilstwa, obżarstwa i wszeteczeństwa, powszechnie znanych i przysłowiowych już przywar kościelnego dostojnika. Pewnie była to zasługa mocnego organizmu i zdrowej piastowskiej krwi, inni bowiem dostojnicy, nawet chlejący mniej i kurwiący się rzadziej, w wieku Konrada nosili już brzuchy do kolan, wory pod oczami i sinoczerwone nosy — jeśli jeszcze mieli nosy.

Ferrant de Lettenhove zaciął usta.
- Musiałem - powiedział. - Wykonywałem rozkazy.
Wiedźmin patrzył na niego długo.
- Nie uwierzyłbyś - rzekł wreszcie - ileż razy słyszałem już coś podobnego. Pocieszające jest, że najczęściej z ust ludzi, których właśnie miano wieszać.

- Borch, zwany Trzy Kawki.
- Jaskier, zwany Niezrównanym. Przez niektóre dziewczęta.

Nie jesteś, choć lubisz mniemać inaczej, specjalnie mądry. Ale na to, by spróbować mnie zatrzymać jesteś za mądry.

Bo lud jest ciemny, głupi, łatwo nim manipulować -[...]- wystarczy krzyknąć "Hurra", wygłosić mowę ze stopni senatu, otworzyć więzienia i obniżyć podatki

- (...) Gdzie jest Ciri?
– Tu! – wrzasnęła dziewczynka skryta w listowiu. – Czy mogę już zejść?
– Możesz – powiedział wiedźmin.
– Ale nie wiem jak!
– Tak samo jak wlazłaś, tylko odwrotnie.
– Boję się! Jestem na samym czubku!
– Złaź, mówię! Mamy ze sobą do porozmawiania, moja panno!
– Niby o czym?
– Dlaczego, do cholery, wlazłaś tam, zamiast uciekać w las? Uciekłbym za tobą, nie musiałbym...Ach, zaraza. Złaź!
– Zrobiłam jak kot w bajce! Cokolwiek zrobię, to zaraz źle!

- Ciri miała rację - szepnął wiedźmin. - Neutralność...Neutralność zwykle bywa podła.