Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Sytuacja jest dostatecznie głupia i nie ma co ugłupiać jej jeszcze bardziej.

- Przepraszam cię-powiedziała po chwili. Uniósł się na łokciu, pochylił, pocałował ją. Poruszyła się gwałtownie, objęła go. W milczeniu.
- Powiedz coś.
- Nie chciałbym cię stracić, Yen.
- Przecież mnie masz.
- Ta noc się skończy.
- Wszystko się kończy.
Nie, pomyślał. Nie chcę, by tak było. Jestem zmęczony. Zbyt zmęczony, by akceptować perspektywę końców, które są początkami, od których trzeba wszystko zaczynać od nowa. Ja chciałbym...
- Nie mów-szybkim ruchem położyła mu palce na wargach.-Nie mów mi, czego chciałbyś i czego pragniesz. Bo może okazać się, że nie będę mogła spełnić twych pragnień, a to sprawi mi ból.
- A ty czego pragniesz, Yen? O czym marzysz?
- Tylko o rzeczach osiągalnych.

- Nie wierzysz - powiedziała zmienionym głosem - w nagły impuls? W gwałtowne przyciaganie? W zderzenie lecących po kolizujących trajektoriach bolidów? W kataklizm? Wyciagneła ręce, dotkneła jego ramion. On dotknął jej ramion. Twarze zbliżali jeszcze z ociąganiem, czujnie i w napięciu, usta złączyli też ostrożnie i delikatnie, jak gdyby bojac się spłoszyć jakąś bardzo, ale to bardzo płochliwa istotę. A potem bolidy zderzyły się i doszło do kataklizmu.

Spali na uschniętych paprociach, bardzo blisko siebie, zwyczajem driad. W środku nocy Braenn objęła go, przytuliła się mocno. I nic więcej. Objął ją. I nic więcej. Była driadą. Chodziło tylko o ciepło.

Jestem trochę staromodna. Ale z pewnych rzeczy przywykłam korzystać na prawach wyłączności. Szczoteczka do zębów, dajmy na to. Prywatne komnaty, biblioteka, toaleta. I Król rybak. Nie próbuj, proszę, korzystać z króla Rybaka.

- Iluzja – usłyszał głos aguary. – wszystko jest iluzją.

Jeszcze go nie naumiało życie, że jak każą boty oddać, to trza oddać. Bo boso da się chodzić, a na połamanych kulasach nie.

Pytanie było głupie, albowiem na pierwszy rzut oka widać było, że są to arkusze papieru. Dlatego Zdyb, miast odpowiadać, wziął jeden z arkuszy do ręki i zbliżył go do nosa. Przez dłuższą chwilę przyglądał się obco wyglądającym znakom.
- Zapisany – stwierdził wreszcie autorytatywnie. – To są litery!
- Litery? – wrzasnął Kamil Ronstetter, blednąc ze zgrozy. – Zapisane litery? O żesz gamratka!
- Zapisane, znaczy czary! – wybełkotał Cap, z przerażenia dzwoniąc zębami. – Litery, znaczy gusła! Nie dotykajta tego, gamratka jego chędożona mać! Tym się zarazić można!

A w czasach pogardy ten, kto jest sam, musi zginąć.

- Weź, synu, weź - przerwał z protekcjonalnym uśmiechem kanonik. - Mówiłem ci już przy innych okazjach, że informator musi brać zapłatę. Gardzi się przede wszystkim tymi, którzy donoszą za darmo. Dla idei. Ze strachu. Ze złości i zawiści. Mówiłem ci już: więcej niźli zdradą Judasz zasłużył na wzgardę tym, że zdradził tanio.

Jak każde katharsis, na dłuższą metę i to stało się monotonne, przesadne i nie do zniesienia. Woda, która obmywała, po jakimś czasie zaczęła dokuczliwie moczyć, lać się za kołnierz i wrednie ziębić. Wynieśli się więc z tego deszczowego miejsca.

- Przestań gadać i skup się. Jeszcze nie jesteśmy na wolności. Owiń się płaszczem i ruszamy na majdan. Gdyby ktoś nas zatrzymał, udajemy żołnierzy.
- Dobra. W razie czego powiem...
- Udajemy głupich żołnierzy. Idziemy.

Jak świat długi i szeroki, honor bardzo staniał, bo niechodliwy dzisiaj to towar.

- Racz wybaczyć, mistrzu Jaskrze - powiedział [Pinety] - ale chciałbym zostać z Geraltem sam na sam. To, co mam mu do powiedzenia, przeznaczone jest wyłącznie dla jego uszu.
- Geralt - napuszył się Jaskier - nie miewa przede mną tajemnic.
- Wiem. Wielu szczegółów jego życia prywatnego dowiedziałem się z twoich ballad.

- Runą wówczas mury Loxii, Aretuzy i Garstangu, za którymi właśnie zbierają się ci poganie, by swe knowania obmyślać! Runą te mury…
- I trza będzie, psia mać, od nowa stawiać.

Kochanie się bez komplementów trąci mi fizjologią, a fizjologia jest płaska. Mów mi komplementy!

Wojna wymaga ofiar. Pokój, jak się okazuje, również.

- Wiem, że to nie mój interes - rzekł, niezwykle jak na niego dobitnie i twardo. - Wiem, że nie powinienem się wtrącać. Wiem, że nie lubisz, gdy ktoś się wtrąca. Ale pewnych rzeczy, przyjacielu Geralcie, nie powinno się przemilczać. Koral, jeśli chcesz znać moje zdanie, należy do tych kobiet, które stale i w widocznym miejscu winny nosić ostrzegawcze etykietki. Głoszące: "Patrzeć, ale nie dotykać". Coś takiego w zwierzyńcu umieszcza się na terrarium, w którym trzymają grzechotniki. - Wiem. - Ona igra z tobą i bawi się tobą. - Wiem. - Ty zaś najzwyczajniej w świecie odreagowujesz Yennefer, o której nie możesz zapomnieć. - Wiem. - Dlaczego więc... - Nie wiem.

Dookoła narasta krzyk, taki, jakiego nie słyszała nigdy dotąd. Co trzeba zrobić człowiekowi, by tak krzyczał ?

Chodźmy i znajdźmy gdzieś jakieś łóżko - zaproponował nieco chrapliwie wiedźmin. - Nie godzi się tak traktować książek.