Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty amerykańskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę amerykańskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Gdybyśmy mieli trochę wina.
- Ale nie mamy. Musimy poczekać do wieczora.
- Ciekawe, czy ktokolwiek rozumie pijaczków?
- Tylko inni pijaczkowie.
- Myślisz, że te drzazgi w rękach dotrą do naszych serc?
- Nie ma mowy; to byłby nadmiar szczęścia.

Nic mi się nie chciało. Nie chciało mi się nawet chodzić na gimnastykę. W gruncie rzeczy ostatnią rzeczą, na jaką miałem ochotę, było pójść do sali gimnastycznej, spływać potem, nosić krótkie gatki i porównywać z innymi długość swego kutasa.

- A czemu kokos ma włochatą skorupę?
- Chryste, nie wiem. a czemu ja mam włochate jaja?

Później siedzieli już w samochodzie i jechali do domu. jakiś skurwysyn depnął na gaz i próbował ich staranować, kiedy skręcali w lewo.

- synku, czemu inni ludzie próbują w nas wjechać?
- bo są nieszczęśliwi, a tacy lubią krzywdzić innych, mamo.
- a nie ma żadnych szczęśliwych ludzi?
- jest wielu, którzy udają, że są szczęśliwi.
- dlaczego?

- bo jest im wstyd i się boją i nie mają odwagi się do tego przyznać.
- ty też się boisz?

- mam odwagę się przyznać tylko tobie.

walę w tym upale konia
słucham Brahmsa i pogryzam
ser pleśniowy z meksykańskimi papryczkami.

Miłość ulatnia się - pomyślałem
wracając do
łazienki - nawet szybciej
niż wilgoć ze spermy.

W kocie nie mieszkają żadne duchy ani bóstwa, nie szukaj ich, Horusie. Kot jest obrazem wiekuistej maszynerii, tak jak morze. Nie głaszcze się morza za to ,że takie piękne, ale kota można - dlaczego? - TYLKO DLATEGO, ŻE NA TO POZWALA. I nie zna strachu - do końca - lecz wkręca się w sprężynę morza i skały i nawet w walce na śmierć i życie myśli wyłącznie o majestacie mroku.

Mówiłem ci, synku. Jesteśmy rodziną, jedną wielką rodziną. Nie robimy sobie krzywdy. Zdobyliśmy najlepszą i najbardziej debilną publiczność w świecie sportu. Przyciągnęliśmy największą bandę kretynów, jacy chodzą po ziemi, a oni napychają nam kieszenie szmalem, kapujesz?

Nie zdobyłem nigdy stypendium do Oksfordu. Przekimałem lekcje biologii, z matmy byłem słaby. Ale do tej pory jakoś udawało mi się ujść z życiem.

No więc miałem chandrę i siedziałem w fotelu, a obok stało 3/4 litra szkockiej. Nie włączyłem telewizora, bo kiedy człowiek jest w podłym nastroju, cholerne pudło jeszcze bardziej go dołuje. Te wszystkie nudne twarze, jedna za drugą, bez końca. Cały sznur idiotów, często bardzo sławnych. Komicy, którzy wcale nie są zabawni, i czwartorzędne filmidła. Jedyne, co mi pozostawało, to szkocka.

Mój stary ostrzegał mnie, że skończę trzepiąc konia na cudzym ganku w Arkansas. Mogłem jeszcze to zrobić. Autobus do Arkansas odjeżdżał codziennie.

Ojciec ostrzegał mnie, że wyrosnę na nieudacznika, Sam był nieudacznikiem. Złe geny.

Kiedy byłem w podstawówce, mieliśmy nauczycielkę, która zapytała: "Kim chcecie być, jak dorośniecie?" Większość chłopaków twierdziła, że strażakami. Kretyni, przecież można się poparzyć.

Wojna. Przecież byłem prawiczkiem. Miałbym dać sobie odstrzelić fiuta ku chwale ojczyzny, zanim się choćby dowiem, jak to jest z kobietą?

Jestem facet z klasą, z prawdziwą klasą! mam 34 lata, ale odkąd stuknęło mi 18, nie przepracowałem nawet 1/2 roku. i nie zarabiałem. spójrz na moje dłonie! mam dłonie pianisty!

- Czy ludzie inteligentni nie czytują twoich książek?
- Mam nadzieję, że nie.

Nie umie​ra​nie jest naj​gor​sze; naj​gor​sze jest to, że się zgu​bi​łem.

- Co pan sądzi o wojnie?
- Nie widzę w niej nic złego - odparłem.
- Naprawdę? Niemożliwe!
- Możliwe. Gdy wsiadasz do taksówki, wszczynasz wojnę. Gdy kupujesz bochenek chleba, wszczynasz wojnę. Gdy kupujesz sobie dziwkę, wszczynasz wojnę. A ja od czasu do czasu potrzebuję chleba, taksówek i dziwek.

A tak, 3 koła, komu by się nie przydały? gdzieś mam odsetki i łomot po terminie zwrotu. 35 dni. ilu ludzi miało w swoim życiu wolne choćby 35 dni?

Mewy krążyły dookoła, bezmózgie, ale zamyślone. Siedemdziesięcio-, osiemdziesięcioletnie staruszki siedziały na ławkach i dyskutowały o sprzedaży nieruchomości pozostawionych im przez mężów, których wykończyło dawno temu tempo i głupota porządnego życia.