Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich aktorów, aktorek

Zobacz listę aktorów, aktorek

Zobacz listę polskich aktorów, aktorek

Aktorzy, aktorki wg. narodowości

Co się tu tak kiwasz, idź się wysikać i wróć!

A jeden to się chwalił, że se sam doktorat napisał. Aaa… gówno mnie to obchodzi! Jedni piszą, innym dają, takie jest zbójeckie prawo.

A ci Amerykanie… oni nie są wcale tacy źli. Oni napadną, a potem przeproszą. A mnie za te 40 lat to nikt, kurwa, nie przeprosi.

Bo jak ci wystrzelę w ten kwadratowy łeb!

Widziałaś, jak cicho? Ludzie na coś czekają. Za późno… la, la, la…

Ty naprawdę tyle tego masła żresz, czy ktoś się do nas dosiadł?

Ty coś w sobie masz. A to potem na mnie przechodzi… A niech se łazi.

Trzeba to powiedzieć: nic z tego, co było na scenie, w radiu, nie było robione bez wiedzy władzy. Nie należy teraz zaprzeczać temu, że się w dni świąt partyjnych grało najwięcej kabaretów. 1 Maja czy 22 Lipca to były bardzo potrzebne dni. Grało się wtedy mnóstwo. I nawet gdyby teraz chciało się o tym zapomnieć… to i ja, i Janusz Rewiński, Jan Pietrzak, Marcin Wolski, Zenon Laskowik, koledzy z Wrocławia – wszyscy wiedzieli, co i dla kogo robili.

Źródło: Bohdan Smoleń, Anna Karolina Kłys, Niestety wszyscy się znamy, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2011 r., ISBN 9788375151831, s. 136.
o sobie
strona cytatu

Nic mi tak dobrze w życiu nie wyszło jak włosy.

– Jaki jest pana stosunek do wiary katolickiej?
– (…) sądzę, że niedługo przyjdzie się przechrzcić. Nie wiem, może wrócić do korzeni i wybrać jakiegoś Światowida? Nie da się założyć klapek na oczy i nie widzieć tej głupoty.

Co złego zrobił z nami Kościół? Jak rozwalił ten naród? Jak długo nie można było tłumaczyć biblii? A po co tłumaczyć jak ludzie zaczną rozumieć? Lepiej mówić po łacinie - dlaczego ludzie mają wiedzieć, że wcześniej nie było piekła, tylko je wymyślono, żeby sprzedać odpusty? Po co to jest wszystko? Kościół utrzymuje głupotę w tym kraju. Niestety...

Nigdy nie poszłam łatwą drogą. Wytrwałość, odwaga i lojalność mi się opłaciły.

Myślę sobie, że zawsze chce się zrobić to, czego samemu się nie przeżyło.

Ogromnie boję się śmierci i chorób swoich bliskich, cierpienia. Boję się samotności. To straszne uczucie. Człowiek, nawet jak jest spełniony i ma rodzinę, to gdzieś tam zawsze czuje się samotny, myślę, że szczególnie artyści tego doświadczają.

Wierzę, że wielka miłość po prostu się trafia. To jest piękne, że przychodzi, walnie cię niespodziewanie obuchem w łeb i nie wiadomo, jak się pozbierać.

Jestem zadaniowcem. I bardzo ambicjonalnym typem. Jeśli ktoś postawi przede mną wyzwanie, to wiadomo, że ja się tego podejmę. Jak się zaprę, nie ma rzeczy niemożliwych: ja nie zrobię?!

Jeśli chodzi o minimalizm, to ja po prostu odczuwam ogromny szacunek do pieniędzy i do dóbr materialnych. Mam bardzo niekonsumpcyjne podejście. Czuję się szczęśliwsza, jeżeli mam to, co najpotrzebniejsze. To dotyczy ubrań i większości rzeczy, którymi się otaczam.

Ja jestem dzieckiem komuny i pamiętam powszechną biedę, szarość i zamknięte granice. To daje mi punkt odniesienia, którego w moim odczuciu części dzisiejszej młodzieży brakuje. Moje pokolenie wszystko musiało sobie wywalczyć. Być może to, co się dzieje, to wina właśnie mojego pokolenia, bo chcąc dać dzieciom znacznie lepsze warunki, niż te w których nam przyszło żyć, spowodowaliśmy, że stały się w jakimś sensie bezradne. Chowanie pod kloszem nie jest dobre.

Definicja szczęścia to jest bardzo płynne pojęcie. Im jestem starsza i bardziej doświadczona, im więcej w życiu przeżyłam, tym częściej szczęście to dla mnie zdrowie - moje i najbliższych, czy też szeroko rozumiany brak różnych problemów życiowych. Daje to dość prostą definicję szczęścia. Cała reszta, moim zdaniem, można zbudować na takich filarach...

Musimy się nauczyć swobodniej rozmawiać między sobą o seksualności. Wisłocka podkreślała, że seks ma służyć nie tylko przyjemności, lecz także cementowaniu miłości między ludźmi, a tę sferę się często pomija.