Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Pani Jeziora

Pani Jeziora jest piątą i ostatnią częścią sagi fantasy o wiedźminie.

Inne książki Andrzeja Sapkowskiego:
Boży bojownicy Chrzest ognia Coś się kończy, coś się zaczyna Czas pogardy Historia i fantastyka Krew elfów Lux perpetua Maladie i inne opowiadania Miecz przeznaczenia Mniejsze zło Narrenturm Opowieści o Wiedźminie Ostatnie życzenie Ostatnie Życzenie. Miecz Przeznaczenia Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy. Wydanie II rozszerzone Sezon burz Świat króla Artura. Maladie Trzynaście kotów Wiedźmin
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Ja - chrapnął baron, jakby trochę urażony - z ćwierć setki kroków trafiam, że tak rzeknę, bażanta.
- Z ćwierć setki - Milva uniosła głowę - to ja trafiam wiewióra.

A i to wam powiem, bom doświadczyła: rzyga się tak samo po Est Est, jak i po jabcoku.

Ale czy to można wiedzieć, co będzie? W takich, kurwa, czasach?

Czym jest osiem dni albo osiem tygodni? Czas nie ma znaczenia.

Dziś Zło rządzi się prawami - bo prawa mu przysługują.

Idziemy, mówi Geralt. Schodami w dół. Musimy. Tak trzeba. Innej drogi nie ma. Tylko te schody. Chcę zobaczyć niebo.

Wśród poważnych naukowych głosów zupełnie zagubiła się nader śmiała teoria pewnego młodego i ekscentrycznego magistra, który - dopóki go nie uciszono - twierdził, że w Rivii do głosu doszły nie żadne spiski i tajemne sprzysiężenia, lecz zwyczajne i jakże powszechne cechy miejscowej ludności: ciemnota, ksenofobia, brutalne chamstwo i dogłębne zbydlęcenie.
A potem sprawa znudziła się wszystkim i przestano o niej mówić w ogóle.

- Proś mnie, o co chcesz.
Spojrzała na niego znowu, a on mimowolnie przypomniał sobie te niezliczone okazje, gdy w ten właśnie sposób kupował sobie spokój sumienia za wyrządzoną komuś podłość. W skrytości ducha ciesząc się niecnie, że tak tanio płaci.

Jedni, mijając trybunę, pokazywali królom zgięty łokieć, inni demonstrowali drugi ze swych ulubionych gestów - pięść ze sztywno wyprostowanym w górę środkowym palcem. Gest ten w kręgach akademickich nosił nazwę digitus infamis. Plebs zwał go dosadniej.

Śmierć jest godna? Tylko bestia może tak myśleć.

Pokaż, Geralt, tym huncwotom, co może wiedźmiński miecz.

Jest nas tu czwórka lekarzy. I każde rude! Fatum czy jak?

- Takie noże - wyjaśniła Fringilla - są w Beauclair w użyciu od czasów księżnej Karoliny Roberty, babki Anny Henrietty. Karobertę doprowadzało do szału, gdy w czasie biesiad goście dłubali sobie nożami w zębach. A nożem z zaokrąglonym końcem dłubać nie sposób.
- Nie sposób - zgodziła się Angouleme, wykrzywiając się szelmowsko. - Na szczęście dali jeszcze widelce!

- Niech mnie diabli - Boreas Mun uśmiechnął się szeroko - jeśli nie jest to początek pięknej przyjaźni.

- Bardzo dobrze - mruknął Geralt. - Bardzo dobrze, Ciri. Ale jeśli jeszcze raz zrobisz coś takiego, spuszczę ci lanie.

- Koniec końców - dodała Sheala, wydymając wargi - każdą z nas już kiedyś to spotkało. Każdą z nas, jak tu siedzimy, kiedyś jakiś mężczyzna oszukał, wykorzystał i wystawił na pośmiewisko.

A tymczasem historia jest procesem, który zachodzi nieprzerwanie i nigdy się nie kończy. Nie da się podzielić historii na odcinki, stąd dotąd, stąd dotąd, od daty do daty.

- Zaprawdę, godzien jestem z rąk twych przyjąć ten miecz, o Pani Jeziora...
- Słucham?
- Miecz. Jestem gotów go przyjąć.
- To mój miecz. Nie pozwalam go nikomu dotykać.
- Ale...
- Ale co?
- Pani Jeziora zawsze...Zawsze przecie wynurza się z wód i darowuje miecz.
Milczała jakiś czas.
- Rozumiem - powiedziała wreszcie. - Cóż, co kraj, to obyczaj.

Rokowania pokojowe to targ. Jarmark. Żeby jedni mogli być kupieni, inni muszą być sprzedani. Taką koleją toczy się świat. Rrzecz w tym, by nie kupić za drogo.

- To zwierciadło...Jest magiczne prawda?
- Nie. Wyciskam przed nim pryszcze.