Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Lalka

Inne książki Bolesława Prusa:
Anielka Antek Cienie Dusze w niewoli Emancypantki Faraon Kamizelka Katarynka Omyłka Placówka Pojednani Powracająca fala Sen Sieroca dola Szkatułka babki Z legend dawnego Egiptu Zemsta

Jestem pewny, że masz bielmo, i to nie na oczach, ale na mózgu...

- Dlaczegożeś ty się nie ożenił?
- Bo mi narzeczona umarła - odpowiedział doktór pochyliwszy się na tył fotelu i patrząc w sufit. - Więc zrobiłem, com mógł: otrułem się chloroformem. Było to na prowincji. Ale Bóg zesłał dobrego kolegę, który wysadził drzwi i uratował mnie. Najpodlejszy rodzaj miłosierdzia!...Ja zapłaciłem za drzwi zepsute, a kolega odziedziczył moją praktykę ogłosiwszy, żem wariat... (...).
- A jaki z tego sens moralny dla ostatniej miłości? - spytał Wokulski.
- Ten, że samobójcom nie należy przeszkadzać - odpowiedział doktór.

W chwilę później spostrzegał, że projekt ten zdradza umysłowe zboczenie.

I cóż to za świat, który naprzód obdziera z ideałów, a potem skazuje obdartego?...

- A na drugi raz... - dodał Wokulski kładąc mu rękę na ramieniu - na drugi raz...Gdybyś spotkał takiego człowieka...rozumiesz?...gdybyś spotkał, nie ratuj go...Kiedy kto chce dobrowolnie stanąć ze swoją krzywdą przed boskim sądem, nie zatrzymuj go...Nie zatrzymuj!...

Szczególna rzecz - mówił. - Każdy ptak w górze i każdy człowiek na ziemi wyobraża sobie, że idzie tam, dokąd chce. I dopiero ktoś stojący na boku widzi, że wszystkich razem pcha naprzód jakiś fatalny prąd, mocniejszy od ich przewidywań i pragnień. Może nawet ten sam, który unosi smugę iskier wydmuchniętych przez lokomotywę podczas nocy?...Błyszczą przez mgnienie oka, aby zagasnąć na całą wieczność, i to nazywa się życiem.

Trafiają się kobiety z defektem moralnym, niezdolne kochać nic i nikogo, prócz swoich przelotnych kaprysów, podobnież i mężczyźni; jest to tak dobra wada, jak: głuchota, ślepota albo paraliż, tylko mniej widoczna.

Czasem myślę, że Pan Bóg stworzył Ewę, ażeby obmierzić Adamowi pobyt w raju.

Sprawiedliwym jest to, że silni mnożą się i rosną, a słabi giną. Inaczej świat stałby się domem inwalidów, co dopiero byłoby niesprawiedliwością.

- (...) Z dziesięciu tych, którzy mi się oświadczają, wybieram jednego, który wydaje mi się najciekawszym, bawię się nim, marzę o nim…
- A potem?
- Robię przegląd następnej dziesiątki i wybieram nowego.
- I tak często?
- Choćby co miesiąc. Co pan chce — dodała wzruszając ramionami — to miłość wieku pary i elektryczności.
- A tak. Nawet przypomina kolej żelazną.
- Leci jak burza i sypie iskry?…
- Nie. Jeździ prędko i bierze pasażerów, ilu się da.

Bo jeżeli miłość mierzy się wielkością cierpień, takiej jak moja może jeszcze nie było na świecie. I nie mam nawet prawa skarżyć się o to na kogokolwiek.

Przecież dlatego kobiety wszędzie są niewolnicami, że lgną do tych, którzy je lekceważą.

W naturze nie ma grobów ani śmierci, są różne formy bytu, z których jedne pozwalają nam być chemikami, a inne tylko preparatami chemicznymi.

Nie wiedziałem, że człowiekowi może ciążyć własna dusza...

I to wszystko przeszło!...I dziś w tym salonie - chłodno, ciemno i pusto...Jest tylko ona i niewidzialny pająk smutku, który zawsze zasnuwa szarą siecią te miejsca, gdzie byliśmy szczęśliwi i skąd szczęście uciekło. Już uciekło!...

Znam ten kamień; siedzieliśmy wtedy oboje na nim i patrzyliśmy to na rzekę, to na obłoki, których bieg niepowrotny uczył nas, że tak ucieka szczęście.

Jeżeli on zna tak Ciebie, jak Ty jego, to oboje bardzo się nie znacie.

Jest higiena mieszkań i odzieży, higiena pokarmów i pracy, których nie wypełniają klasy niższe, i to jest powodem wielkiej śmiertelności między nimi, krótkiego życia i charłactwa. Ale jest również higiena miłości, której nie tylko nie przestrzegają, lecz po prostu gwałcą klasy inteligentne, i to stanowi jedną z przyczyn ich upadku. Higiena woła: „Jedz, kiedy masz apetyt!”, a wbrew niej tysiąc przepisów chwyta cię za poły wrzeszcząc: „Nie wolno!… będziesz jadł, kiedy my cię upoważnimy, kiedy spełnisz tyle a tyle warunków postawionych przez moralność, tradycję, modę…” Trzeba przyznać, że w tym razie najbardziej zacofane państwa wyprzedziły najbardziej postępowe społeczeństwa, a raczej ich klasy inteligentne.

Doprawdy, należałoby trochę mniej ufać poetom, kiedy zachwalają miłość jako najwyższe szczęście...

Kto chce żyć, musi trzeźwo patrzeć na świat...