Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Krąg pierwszy

Inne książki Aleksandra Sołżenicyna:
Archipelag Gułag Dwieście lat razem. Część 2 Jeden dzień Iwana Denisowicza i inne opowiadania Morelowe konfitury Oddział chorych na raka Rosja w zapaści

Należy tak przebudować sumienie ludzkie, aby ludzie mogli chlubić się jedynie tym, co zrobią własnymi rękoma, i żeby wstyd im było być nadzorcami, rozkazodawcami, takimi co tylko ozorem pracują...Niechby małżeństwo dziewczyny z urzędnikiem było wstydem dla całej jej rodziny - o, taki socjalizm tobym uznał!

s. 385.

[Nierżyn] - (...) byt określa świadomość.
- Nie! - Kondraszow rozwarł długie ramiona, jakby gotów był wziąć się za bary z całym światem. - Nie! Nie! Nie! Ależ to byłoby poniżające! Po co miałoby się wtedy żyć? Jeżeli tak, to niech pan powie, dlaczego jednak zakochani jednak dochowują sobie wierności, choć ich się rozdzieli? Przecież byt wymaga, aby zdradzili się! A dlaczegóż to tak różnymi okazują się ludzie, którzy znaleźli się w jednakowych warunkach, powiedzmy - w tym samym obozie? Jeszcze nie wiadomo, kto kogo kształtuje: czy byt - człowieka, czy też silny i szlachetny człowiek - ten cały byt?

s. 313-4.

Nie tylko Ruśkę, ale całe jego pokolenia nauczono uważać "litość" za uczucie poniżające, "dobroć" - za coś śmiesznego, "sumienie" za pojęcie z popowskiego słownika. Przekonywano ich natomiast, że donosicielstwo jest obowiązkiem patriotycznym, a zarazem najskuteczniejszym aktem pomocy dla osoby, na którą robi się donos, i że w ogóle uzdrawia stosunki społeczne.

s. 324.

Każdy w swoim życiu ma szczególną epokę, w której jego cechy przejawiły się najpełniej, kiedy jego uczucia osiągnęły największą głębię, a sam on zarysował się najwyraziściej we własnych i cudzych oczach. I choćby nawetpóźniej przytrafiło się człowiekowi coś zewnętrznie nawet ważnego - wszystko to jest już tylko krokiem na drodze w dół; rozpamiętujemy, odgrywamy wciąż na nowo, śpiewamy w innej toncji, przeżywamy z nowym wzruszeniem to, co niegdyś raz tylko dźwięczało nam w duszy. Dla jednych taką epoką bywa dziecinstwo. Zostają on na całe życiew w głęb duszy dziećmi. Dla innych - pierwsa\za miłość, i właśnie tacy ludzie rozpowszechniają legendę, że kochać można tylko raz. Dla jeszcze innych taką erą był okres ich największego bogactwa, znaczenia, władzy - ci znowu bezzębnymi już dziąsłami mięlą wciąż te same opowieści o minionej wielkości.

s. 352.

Spragnieni jesteśmy wolności i wydaje nam się, że trzeba nam wolności bezgranicznej. Wolność musi zaś mieć granice inaczej nie będzie w społeczności ładu. Ale nie o te granice chodzi, w jakie nas wtłoczono. I jeszcze trzeba uczciwie o tym ludzi uprzedzić, nie łudzić obietnicami. Demokracja wydaje nam się słońcem, co nigdy nie zachodzi. A czym jest demokracja? - jest to dogadzanie chamskiej większości. Dogadzanie zaś większości oznacza: to stawka na przeciętność, wzorowanie się na tym, co najbardziej płaskie, wycinanie wszystkiego, co wznosi się nad poziom. Stu albo tysiąc bęcwałów swoimi wyborczymi głosami przecina drogę najlepszej głowie. (...)

s. 626.

Wszelka partia kaleczy osobowość ludzką i sprawiedliwość. Lider opozycji krytykuje rząd nie dlatego, że rząd naprawdę się pomylił, tylko dlatego, że opozycja straciłaby inaczej rację bytu.

s. 626.

Jak to się rzuca w oczy u mężczyzn koło czterdziestki - ten nagły przybór sił życiowych! Szczególnie jeśli ich nadmiaru nie trwoni się na uciechy zmysłowe, tylko przetapia się tajemniczym sposobem w świetne myśli.

s. 170.

Kubeczek miał pojemności jakieś trzysta gramów, był emaliowany, zieloniutki, z dziwnym obrazkiem: kotek w okularach udawał, że czyta książkę, w istocie zaś zerkał bokiem na ptaszka, który zuchwale skakał obok.
Niemożliwe, żeby ten obrazek specjalnie był wybrany dla potrzeb Łubianki. Ale jak tu pasował! Książeczka - to była stalinowska konstytucja, a ten zuchowaty wróbelek - to myśląca jednostka.

s. 643.

Dużo strzelania, dużo trupów i w ogóle wspaniały film.

Podobnie, jak król Midas przemieniał w złoto wszystko, czego tylko dotknął, tak Stalin swoim dotknięciem wszystko zamienial w przeciętność...s. 129.

Władzę nad ludźmi możesz utrzymywać dopóki coś im dajesz...Ograb człowieka ze wszystkiego a nie będziesz miał nad nim władzy.

Historia jest nudna, że aż mdli przy czytaniu. Jak przy lekturze "Prawdy". Im człowiek szlachetniejszy i uczciwszy, tym bardziej po chamsku postępują z nim rodacy.

s. 75.

Ci co mieli więcej talentu - pokaleczeni, pozabijani. Tacy zawsze się pchają na pierwszą linię, nie dbają o siebie. Ci zaś, po których nikt niczego nie oczekiwał - albo kończą studia, albo już są adiunktami.

s. 48.

Kiedy nasi wezmą się do pierwszego lotu na księżyc, to przed startem, koło rakiety, będzie zwołany wiec, ma się rozumieć. Załoga rakiety podejmie zobowiązanie: szczędzić paliwa, przekroczyć w trakcie lotu maksymalną prędkość kosmiczną, nie zatrzymywać się w drodze dla remontu pojazdu, a na księżycu wylądować tylko na "bardzo dobrze" albo "celująco". Z trzech członków załogi jeden będzie politrukiem. W trakcie lotu będzie on wśród pozostałych dwóch członków załogi bezustannie prowadzić pracę polityczno-oświatową na temat potrzeby lotów kosmicznych i zaprzęgnie ich do robienia gazetki ściennej.

s. 383.

Czy wciąż wystrzegając się czegoś - można w ogóle pozostać człowiekiem?

s. 7.

[Rubin] - Wiesz, dlaczego konie długo zyją? - i po którkiej pauzie odpowiedział: - Dlatego, że nigdy nie bawią się w wyjasnienia zasadnicze.

s. 682.

[Nierżyn] - Gdzież ty widzisz jakieś moralne ideały socjalizmu, powiedz? Nie tylko nie widzimy ich na tej ziemi - no, załóżmy, ze ktoś sknocił ten eksperyment - ale i gdzie i kiedy ta obietnica była sformułowana, co jest jej treścią? Co? Przecież wszelki socjalizm jest tylko karykaturą Ewangelii. Socjalizm obiecuje nam jedynie równość i sytość, i to też pod przymusem.

s. 319.

Normy w fabryce wykonują nie ci, co je wymyślili, tak samo jak do ataku idą nie ci, co wydali rozkaz atakowania.

Nieszczęściem dla ludzi, a szczęściem dla ich władców, człowiek ma taką naturę, że póki życia - zawsze jeszcze ma coś do stracenia.

Stalin wiedział, że z czasem ludzie wybaczą wszystko, co złe, że nawet zapomną, ba, że będą to wspominać jako największe dobro. Narody są podobne do królowej Anny, wdowy z szekspirowskiego "Ryszarda III" - ich gniew jest nietrwały; wola ich nie jest silna, pamięć mają krótką - i zawsze będą gotowe oddać się zwycięzcy.