Myślę, że jedynym powodem, dla którego nie oszalałem, była moja niewinność. Wiedziałem, że jestem niewinny. To nie była szczęśliwa myśl, więc dementorzy nie mogli mnie jej pozbawić...nie mogli jej wyssać...utrzymywała mnie przy zdrowych zmysłach. Dzięki temu nie zapomniałem, kim jestem.
