- Dementorzy stosują to wobec tych, których pragną zniszczyć. Przypuszczam, że pod kapturem musi być coś w rodzaju ust, bo przywierają do warg ofiary i...wysysają z niej duszę.
- Co?...Zabijają?...
- Och, nie. O wiele gorzej. Widzisz, można istnieć bez duszy, jak długo działa mózg i serce. Ale nie ma się świadomości samego siebie, żadnych wspomnień...nic. I nie ma żadnej szansy na ozdrowienie. Po prostu się...istnieje, i tyle. Jak pusta muszla. A duszy nie ma...jest stracona na zawsze.
