Przestańcie! Przestańcie! – wrzasnął księgarz, wtykając laskę między kraty i rozdzielając księgi. – Już nigdy więcej ich nie zamówię, nigdy! Prawdziwy dom wariatów! Po tym, jak sprowadziliśmy dwieście egzemplarzy Niewidzialnej Księgi Niewidzialności, myślałem, że już nic gorszego nie może się zdarzyć… Kosztowało nas to majątek, a dotąd ich nie znaleźliśmy...
