Tego świata, jednego i tego samego świata wszechrzeczy, nie stworzył ni żaden z bogów, ani żaden z ludzi, lecz był on, jest i będzie wiecznie żyjącym ogniem zapalającym się według miary i według miary gasnącym.
Jesteśmy jak małe płomyki, Helikaon, migotamy sami w ciemności przez jedno bicie serca. Nasze dążenie do bogactwa, chwały i sławy, nie ma sensu. Narody z którymi walczymy przeminą. Nawet góry rozpadną się w proch. Aby żyć naprawdę, musimy dążyć do tego, co nie umiera.