Zasada pierwsza i ostatnia: gry miłosne są radością życia, a nie "ofiarnym stosem" czy ponurym obowiązkiem.
Pierwsza rzecz podstawowa, dać ludziom trochę radochy, niech się pośmieją ze mnie.
Nie posiadam nic cennego. Zostawiam wiele długów. Resztę zapisuję biednym.
Przyjmuję tę wściekłość z radością, bo oznacza ona potwierdzenie słuszności moich działań.