- W takim razie nie rozumiem.
- Co tu jest do rozumienia?
- Diabłów nie ma! - wrzasnął poeta, definitywnie wybijając kota ze snu. - Nie ma! Diabły nie istnieją, do diabła!
- Prawda - uśmiechnął się Geralt. - Ale ja, Jaskier, nigdy nie mogłem oprzeć się pokusie popatrzenia na coś, co nie istnieje.