Uratować boga?
Z motyką na słońce? Przecież oni sami nie potrafią się znaleźć, szukają się wiecznie, niespokojni, co dopiero człowiek.
Jeśli spotkasz kogoś przy szosie, o czwartej nad ranem, jak idzie poboczem, to na pewno jest ktoś z nich.
Uratować boga?
Z motyką na słońce? Przecież oni sami nie potrafią się znaleźć, szukają się wiecznie, niespokojni, co dopiero człowiek.
Jeśli spotkasz kogoś przy szosie, o czwartej nad ranem, jak idzie poboczem, to na pewno jest ktoś z nich.