Nie, to doprawdy obojętne, tyle że patrząc na stojak z młotkami, z których jednego brakowało, ulegał swoistej fascynacji. Przyłapał się na myśli o dźwięku, z jakim obuch młotka uderza w drewnianą kulę. Miły, typowo letni odgłos. Widok kuli toczącej się po
(Kość. Krew.)
żwirze wywołuje obrazy
(Kość. Krew.)
mrożonej herbaty, bujanych kanap ogrodowych, pań w białych, słomkowych kapeluszach, bzykających komarów i
(niegrzeczni mali chłopcy, którzy nie trzymają się reguł gry)
wszystkich tych rzeczy.
