Drogi bracie Michale! List Twój otrzymałem akurat w chwili straszliwej nudy, gdy ziewałem stojąc przy bramie, toteż możesz sobie wyobrazić, jak bardzo w porę przyszła ogromna twoja epistoła. Charakter pisma masz niebrzydki i w całym liście nie znalazłem ani jednego błędu gramatycznego. Nie podoba mi się tylko jedno: dlaczego piszesz o sobie jako o istocie „nędznej” i „marnej”? Uważasz się za istotę „marną”? Nie wszystkim Michałom sądzone być jednakowymi. Niepozorność swą i marność uświadamiać sobie możesz wobec wiesz kogo? – Boga, wobec rozumu, piękna, przyrody, byle nie przed ludźmi. Żyjąc wśród ludzi należy uświadamiać sobie swą godność.
Teraz pojmuję jasno, czego szukano, szukając nauczycieli cnoty. Szukano snu dobrego wraz z makowemi cnotami!
W rządach Jarosława Kaczyńskiego były dwa etapy. Pierwszy taki, w którym był wielkim zwolennikiem wideoloterii i otworzenia kilkunastu (...). I tworzono ustawę pisaną przez Totalizator i tu przyznał się premier do błędu. Powiedział, że to był błąd, który popełnił, że pozwolił na tą sytuację i potem wejście do gry Zyty Gilowskiej i całkowita odmiana polityki i strategii wokół hazardu
W swojej istocie przebudzenie /ang.: Wokeness - lewicowa amerykańska ideologia/ dzieli, wyklucza, i powoduje nienawiść. Daje podłym ludziom powód, daje im tarczę z fałszywej cnoty, do bycia złośliwymi i okrutnymi.
Nasze cnoty i nasze porażki są nierozdzielne, tak jak życie i materia. Kiedy się rozdzielą będzie to oznaczać koniec człowieka.