Nie chodzi o żadne zasady, fair play ani nic w tym rodzaju. Nie interesuje mnie, jak nazwałaby to większość ludzi. Bywałem już w rozmaitych sytuacjach. Kiedy zaczyna się walka, wszelkie zasady stają się bezużyteczne. Gryź, kop, syp w oczy piaskiem, użyj broni, wszystko jedno. Prawdziwa walka to walka o życie. Nie ma w niej nagrody za sportową postawę. Jest tylko zwycięzca. I przegrany. Koniec. Nieważne – oszukujesz czy nie.