- Naprawdę tego nie rozumiem(...).
- Co ci nie pasuje?
- Ty.
- Licz się ze słowami, aplikancie.
- Liczę się nieustannie(...). Ale zastanawiam się też nad tym, skąd u ciebie tyle sprzeczności.
(...)
- Co mam ci powiedzieć? Rzeczywiście jestem kobietą pełną sprzeczności.
- Niewątpliwie.
- A ty to doceniasz.
- Nie sposób nie docenić. Ani przecenić.
- Poza tym dzięki Cymelium wiesz już o mnie wszystko. Teraz pozostaje ci tylko poprowadzić linie od przeszłości do teraźniejszości. Otrzymasz cały obraz Chyłki.
- Pełen blefów, złudy, niedopowiedzeń i zmyłek.
- Od Chyłki do zmyłki niedaleko. Nazwisko zobowiązuje.
