Mój pradziadek [...] zachowywał najlepsze wina na specjalne okazje. Zginął, kiedy naziści weszli do Paryża. I w końcu to oni wypili jego wino. Morał: nie ma sensu czekać.
Mój pradziadek [...] zachowywał najlepsze wina na specjalne okazje. Zginął, kiedy naziści weszli do Paryża. I w końcu to oni wypili jego wino. Morał: nie ma sensu czekać.
Polskie służby specjalne kontroluje człowiek, który nie kontroluje samego siebie.