- Kiedy czyta się "Wysoki Zamek", książkę o pańskim dzieciństwie, wchodzi się w obszar poza czasem i historią. Nie ma prawie odbicia wydarzeń zewnętrznych, jest zamknięty świat pasji dziecięcego bohatera. Czy to cecha właściwa odbiorowi rzeczywistości przez dziecko, czy też pańska szczególna właściwość?
- Chętnie przyjmę, że nie jestem całkiem normalny. Opowiem anegdotę - późna sprawa, ale rzuca światło wstecz. Kiedy mój syn studiował fizykę w Princeton - spędził tam cztery lata - utrzymywałem z nim dość intensywną korespondencję. I on się skrarżył matce w liście, że ojciec, zamiast pisać o swoim życiu wewnętrznym albo pytać o jego nastroje, pisze o galaktykach, o czarnych dziurach, o zakrzywieniu przestrzeni. Żona moja odpowiedziała mu: życiem wewnętrznym twojego ojca są właśnie czarne dziury i galaktyki. I naprawdę tak jest.
