- Kiedy cię nie było - rzekł Clay - mianowałem Rafe'a prezydentem Stanów Zjednoczonych. Wniosek przeszedł jednogłośnie.
- Dobrze. - rzekł Tom. - Mądry wybór. Kto głosował?
- Miliony. Wszyscy normalni. Głosowali telepatycznie. - Clay wytrzeszczył oczy i popukał się w skroń. - Ja czytać w myźlach.
