Kiedy Cię naprawdę kochałem, wtedy mnie nie było wcale. Miałem potworne chwile. Teraz, kiedy ciągle kłamię (najwyższy sposób: mięszanie prawdy z kłamstwem, to co Ty jeszcze źle robisz), coraz bardziej jestem sam dla siebie, zaczynam istnieć naprawdę.
