-Jakże jemu to pojąć?- wykrzywiła się Milva.- On ciągiem tylko ja i ja, sam, samotnie. Wilk samotnik! Widać, że żaden łowca z niego, że z lasem nie obyty. Nie polują wilcy samotnie! Nigdy!
Jakże odpychająca ta George Sand! Czy to aby na pewno kobieta? Skłonny jestem w to wątpić.
Jakże szczęśliwi są ci, których mury zostały już wzniesione.
Jakże to miłość może być egoizmem?