Hercule Poirot, wymyślony przeze mnie Belg, wisiał mi na karku i trzymał się go kurczowo, niczym nieznośny natręt.
Hercule Poirot, wymyślony przeze mnie Belg, wisiał mi na karku i trzymał się go kurczowo, niczym nieznośny natręt.
Akceptowałam świat, który jest wymyślony przez innych, ale chciałam też otaczać się swoim własnym.