Charakterystyczna i osobna jest kuchnia Podhala. Nie szukałbym jej w Zakopanem, ono jest ofiarą własnego sukcesu turystycznego nie tylko w sferze wizualnej. Trzeba nieco zboczyć z najbardziej utartych szlaków i pojechać choćby do Ochotnicy. Tam nadal jada się brukiew, moskole, gęsinę i inne rzeczy, które płyną z tej ziemi.