- Byliśmy tak związani, że nie umieliśmy być osobno. Gdyby Kizuki żył, zapewne bylibyśmy razem, kochalibyśmy się i stawalibyśmy się coraz bardziej nieszczęśliwi.
- Dlaczego?
(…)
- Pewnie musielibyśmy spłacić światu to, co byliśmy mu winni – (…) – Ból dorastania. Przyszedł czas zapłaty, a my nie płaciliśmy i przez to rachunek jest ciągle nieregulowany. I z tej przyczyny z Kizukim tak się skończyło, a ja wylądowałam tutaj. Byliśmy jak nagie dzieci na bezludnej wyspie. Gdy byliśmy głodne, jedliśmy banany, kiedy czuliśmy się samotni, spaliśmy przytuleni do siebie. Ale to nie trwa wiecznie. Stopniowo dorastaliśmy, trzeba było wejść w społeczeństwo. Dlatego ty byłeś dla nas bardzo ważny. Stanowiłeś ogniowo łączące nas ze światem zewnętrznym. Za twoim pośrednictwem staraliśmy się dopasować do tego świata najlepiej, jak umieliśmy. To się jednak nie udało.
Ruch wyzwoleńczy klas proletariackich jest zawsze związany z fermentem wśród kobiet.